Wakacje na diecie!

Dziś mała ściąga jak nie dać złapać się gastrofazie na wyjazdach wakacyjnych i nie tylko, będąc na diecie. Nie znam osoby, która nie miałaby z tym problemu. Mimo słońca, wolnego czasu, dostępu do smacznego i dobrego jakościowego jedzenia, zazwyczaj z takich wyjazdów Ci co na diecie, przyjeżdżają o parę kilo ciężsi. Mnie pada morale, gdy wracam jako hipopotam i wcale nie czuję się wypoczęty i szczęśliwy. A wystarczy zachować umiar. UMIAR słowo, którego często brakuje w urlopowym słowniku. A szkoda. Zresztą ten umiar warto mieć na co dzień.

Oto mała ściąga jak ja sobie radzę z zachowaniem umiaru.

WODA

Najlepsza zwykła kranówa. Brak Ci bąbelków? Sięgnij po wysoko zmineralizowaną. Chcesz zaszaleć? Dodaj cytryny, mięty, lodu. Najlepiej miej ją na widoku i pij często w małych porcjach. Uczucie pragnienia jest bardzo podobne do uczucia głodu. Często je mylimy. Gdy odpowiednio się nawodnimy, zjemy mniej. Woda wypełni też częściowo nasz żołądek.

NIE KUPUJ TEGO DO CZEGO MASZ SŁABOŚĆ

Moja słabość to orzechy- migdały, najlepiej solone. Kupowałem tonami i jadałem przy każdej okazji, bo stały na stole podczas rodzinnych spotkań, spotkań ze znajomymi lub po prostu tam stały, bo orzechy to przecież zdrowa przekąska – ten lepszy tłuszcz. Działałem podstępnie i ta podstępność mnie często gubiła, bo kończyłem z tą toną orzechów u mnie w brzuchu.

Nie kupuj albo ogranicz ilość jaką kupujesz lub częstotliwość ich zakupu. Zapytaj sam siebie, czy to rzeczywiście sprawi Ci taką przyjemność. Przypomnij sobie jak nie raz leżysz na kanapie i stękasz z przejedzenia.

CZYTAJ SKŁAD

Będąc na wakacjach, świat dalej się kręci. Produkcja oleju palmowego nadal sieje pogrom w lasach tropikalnych, producenci lodów, słodyczy, mięsa, chleba, napojów, shejków, burgerów, serów, wędlin, parówek, masła, dżemu, ciast, batonów, owoców, warzyw dalej dodają „całą” tablicę mendelejewa aby owoce były bardziej owocowe, słodycze bardziej słodkie, a napoje bardziej orzeźwiały. Wakacje to dobry moment, by zwiększyć swoją świadomość. Jeśli się odchudzasz znaczy, że już jest wyższa. Czas może zatem zrobić kolejny krok i wyeliminować ze swojego menu kilka produktów, nie tylko z powody składu ale z powodów moralnych.

RUCH

Lepszego sposobu niż bieganie na zwiedzenie wakacyjnej okolicy nie znam. Zapewniam Cię, że zobaczysz więcej fajnych miejsc, których normalnie nie miałbyś możliwości zwiedzenia. Najlepsze stacjonarne dla mnie wakacje to te, na których założyłem sobie na początku, że przez cały pobyt wstaję 30 min przed wszystkimi, idę biegać. Codziennie wybiegam w inne miejsce, by na koniec – wisienka – wskoczyć w ubraniu i butach do morza dla ochłody. Z takim bananem na twarzy można zasiadać do śniadania.

CHEAT MEAL

Nie daj się zwariować i zjedz to na co masz ochotę – loda, gofra, ciastko, frytki ale z umiarem. Lepiej świadomie coś zrobić niż żyjąc pod pręgierzem ciągłych ograniczeń żywieniowych, złamać się w którymś momencie, wjeżdżając do pierwszego lepszego baru niczym śmieciarka pod śmietnik. Dlatego wyluzuj i spróbuj, tego na co masz ochotę ale z umiarem. Kup mniejszą porcję, mimo że cenowo większą bardziej się opłaci, weź na spółę coś z kimś, no i może złam kontrolowanie co drugi dzień, a nie co pół godziny. Wszystko z umiarem.

MOTYWACJA

Znajdź w towarzystwie podobnego freak’a, który ma podobne założenie na spędzanie wakacji, niż tylko smażenie na słońcu swoich czterech liter, które w ciągu roku i tak nadwyrężałeś siedząc za biurkiem, na kanapie czy w samochodzie do pracy. Oszczędź im tego, w końcu mają wakacje ;) Motywować się wzajemnie jest łatwiej.

Bawcie się dobrze i nie przyjeżdżajcie z urlopu więksi.