Człowiek nie wielbłąd i pić musi, czyli woda, a odchudzanie

Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że chcąc schudnąć, powinienem wypić minimum 2 litry wody dziennie, złapałem się za głowę. Nie wyobrażałem sobie, jak pomieścić taką ilość płynu w moim brzuchu. Potem policzyłem, że z piwem w weekendy nie mam takich problemów, bo zdarzały się grille, gdzie jakimś cudem udawało się pomieścić tych płynów dużo więcej. Zastosowałem się zatem do rady i podjąłem wodne wyzwanie.

Jaka jest jej rola wody przy zbijaniu wagi?

Przede wszystkim woda ma 0 kalorii, czyli jest: light, fit, diet, low w jednym. Można ją pić o każdej porze dnia i nocy. Regularne jej spożywanie nawadnia organizm i podkręca metabolizm, sprawia, że nasza skóra jest bardziej jędrna, a cera bardziej świetlista. Picie wody sprawia, że nasza krew nie jest tak gęsta i wszelkie mikroelementy szybciej transportowane są do odpowiednich komórek. Niskie spożycie wody może zatem, nie być odczuwalne na pierwszy rzut oka. Potrafimy się do takiego funkcjonowania przyzwyczaić. Jednak jest to dla nas bardzo niezdrowe.

Wielkim zaskoczeniem było dla mnie, gdy uparłem się na dietę białkową, że w pierwszym tygodniu chudłem kilogram dziennie. Niestety, to nie był upragniony wytop tłuszczu, a spadek wody właśnie. Organizm w taki sposób zakomunikował mi, że jestem prawie odwodniony i powinienem coś z tym zrobić. Komunikat jednak zignorowałem. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Zaczęły się bóle głowy, złe samopoczucie, zaburzenia elektrolityczne, nadmierne wydalanie moczu, zmiany ciśnienia krwi. Oczywiście szybki spadek wagi motywował mnie do dalszego odchudzania. Nieświadomie jednak wyrządzałem sobie krzywdę.

Tak więc nie popełniaj tych błędów. Ucz się na cudzych potknięciach i pamiętaj o regularnym piciu H2O. W szczególności, gdy ćwiczysz, albo gdy Twoja dieta obfituje w duże ilości białka, wtedy do jego trawienia jest potrzebne właśnie woda. Gdy jej nie dostarczamy, regularnie będzie podkradana z organizmu, który, by sprawnie funkcjonować musi posiadać, aż ponad 60% wody w sobie!

Czy każdy musi wypić tyle samo wody?

Eksperci uważają, że zapotrzebowanie na wodę jest indywidualne dla każdego. Zależy to m.in. od wagi, wieku, stanu zdrowia, aktywności fizycznej, pory roku. Średnio należy przyjąć 2000-2500 ml wody na dobę. U osób aktywnych fizycznie zapotrzebowanie wzrasta do 800 ml płynów na każdą godzinę ćwiczeń. Bardziej dociekliwi mogą obliczyć sobie indywidualne zapotrzebowanie wody wg wzoru:

Czy wodę możemy zastąpić innymi płynami?

Wraz z pożywieniem pijąc herbatę, kawę czy soki dostarczamy organizmowi pewną ilość wody. Istotne jednak jest spożycie dodatkowej ilości wody w „czystej formie” pomiędzy posiłkami. W sklepach możemy spotkać wody źródlaną i mineralną. Ta pierwsza często składem przypomina wodę kranową, natomiast woda mineralna zawiera znacznie więcej mikroelementów. Osoby odchudzające się powinny pamiętać, że warto wybrać wodę z niską zawartością sodu. Sód bowiem zatrzymuje nadmierną ilość wody w organizmie, przez co jesteśmy napuchnięci i ociężali. Nie działa to też dobrze dla tych, którzy mają problemu z nadciśnieniem. Najlepszą wodę jednak, jaką piłem, to była ta podczas zawodów swimrunowych w Norwegii. Krystalicznie czysta, dobra i zimna, bo wypływała wprost ze skał na trasie, którą pokonywałem. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że lepsza od piwa.

Woda jakiej musisz się wystrzegać!

Jest jednak woda, której nie polecam. Są to wszystkie wody smakowe, tak bardzo uwielbiane przez dzieci. W szklance takiej wody, oprócz całkiem sporej ilości chemii, utopione są 3 łyżeczki cukru! W całej 1,5 litrowej butelce będzie ich zatem ok. 18! Toż to szok! Widząc latem jak rodzice albo dziadkowie poją maluchy tym ulepkiem, mam ochotę ściągnąć pasa ;)

Z perspektywy czasu mogę przyznać, że moja walka z otyłością byłaby dużo szybsza, gdyby nie zła gospodarka płynami w organizmie, bo choć przyjmowałem ich duże ilości, teraz już wiem, że to nie o takie płyny chodziło. Od tej pory bez wody ani rusz! No i na koniec pytanie. Ile minut temu Ty ostatnio piłeś lub piłaś szklankę wody? Czy wypijasz jej zalecane 2 litry dziennie? Nie!? To się nie śmiej, tylko maszeruj do kranu! A jeśli tak, to pochwal się tym w komentarzach i napisz o swoich doświadczeniach z nawadnianiem organizmu.