Czekolada na diecie!

Czekolada smak dzieciństwa. Nigdy nie kończyło sie na jednej kostce, bo co to te raptem 20 małych kawałków dla takiego Jędrusia jak ja. Poza tym zwietrzała też gorzej smakuje i potwierdzi te słowa każdy Maestro Czekolady. Niestety prawdą jest też to, że czekolada jest drugim – tuż po lodach, grzechem, żywieniowym który popełniam najczęściej. Na szczęście dla zdrowia i mojej urody nauczyłem się popełniać ten grzech z głową.

Po pierwsze chcę obalić mit dotyczący czekolady. To nieprawda, że jest zdrowa. Zobacz co ma w składzie przeciętna czekolada?

I gdzie schowało się „zdrowie“? W cukrze? W tłuszczu? Czy w aromacie?

Co dobrego jest zatem w sklepowej czekoladzie? Odpowiedź: miazga z ziaren kakaowca, czyli popularne kakao.

To tym ziarnom przypisuje się pozytywny wpływ na ukrwienie mózgu, pamięć krótkoterminową czy lepsze krążenie krwi ze względu na – uwaga pojawi się trudna nazwa – flawonoidy, które niestety usuwane są z produktów kakaowych ze względu na ich gorzki smak. Dodatkowo mleko i cukier osłabiają jej działanie. Ziarna kakaowca bogate są również w magnez, który podnosi wydajność umysłu, relaksuje mięśnie, zwiększa elastyczność i pomaga budować mocne kości.

To co teraz? Świat się kończy, ten czekoladowy przynajmniej? Spokojnie, jeśli zaczniesz dodawać kakao do owsianek, domowych lodów, kremów czekoladowych czy innych deserów przekonasz się, że rozstanie ze sklepową czekoladą nie jest takie straszne. Trzeba jedynie być uważnym i planować posiłki zawczasu, aby nie dopadł Cię dziki głód i chęć jak u narkomana szybkiego strzału energetycznego, który najprościej jest dostarczyć – jedząc słodkie.

Skład czekolady już podałem, więc jeśli chcecie uzdrowić jej wersję, spróbujcie tego.

Rozpuść w garnuszku trochę oleju kokosowego, dodaj mleko roślinne, ksylitol do smaku, rozdrobnione orzechy, owoce goi i kakao (dodatki według uznania i wyobraźni). To wszystko wymieszaj. Przelej do foremek i poczekaj aż zastygnie.

Na drug dzień możesz już łamać swoją własnoręcznie robioną czekoladę.

Czekolada to nie tylko tabliczka to również… krem czekoladowy. Ten popularny i wszystkim znany ostatnio podłożył się konsumentom bardzo złym składem: cukierolej palmowyorzechy laskowe (13%), kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu (7,4%), mleko odtłuszczone w proszku (6,6%), serwatka w proszku, emulgator: lecytyny (soja); wanilina

Łyżeczka takiego kremu to 82 Kcal!!! A na jednej Nigdy, ale to NIGDY się nie kończy!  Przyznać nawet najwięksi fani kremów czekoladowych serwowanych na kanapce do śniadania, że jest to bardzo kaloryczna przekąska. Częste spożywanie może przyczynić się do nadwagi i wielu chorób. Niestety ostatnio w sklepie byłem świadkiem sytuacji, gdzie pulchny, mały nazwijmy go Jędruś, wraz z rodzicami wykładał 2 słoiki Nutelli i kilka zupek chińskich na taśmę kasową…. a nie lepiej wybrać zdrowszą wersję kremu i przestać się truć? Organizm za jakiś czas za to podziękuje.

A dla upewnienia się, że robisz dobrze omijając takie pokusy, zobacz tego typka a szybko odechce Ci się na jakiś czas ;)

Nutella Chellange

Od samego patrzenia robi sie mdło. Jeśli za jakiś czas znów smak Nutelli będzie Cię prześladował specjalnie podaję przepis na jej domowy odpowiednik.

Domowa Nutella

Upraż w piekarniku 100 g orzechów laskowych, pozbaw ich skórki a następnie zblenduj. Dodaj ksylitolu do smaku, dwie łyżki kakao i 10 łyżek mleka (roślinnego lub zwierzęcego). Wymieszaj i ponownie zblenduj.

Smacznego!